Skip to content

Parówki: produkt najniższej jakości czy idealna przekąska?

Czy kupujecie parówki?
Jesteście zwolennikami czy przeciwnikami tego produktu?

Wielu naszych znajomych uważa parówki za coś strasznego, twierdzą, że tuczą, zawierają „samą chemię” i produkowane są z najgorszej jakości mięsa. Sam też mam takich znajomych, tak Marku to o Tobie 😉

CZYM SĄ PARÓWKI?

Parówki z założenia są produktem drobno rozdrobnionym (poniżej 5 mm), homogenizowanym, czyli połączeniem kilku składników w jednorodną mieszaninę. Podstawą ich produkcji jest połączenie 3 elementów: białka, tłuszczu i wody.

Użycie za dużej ilości mięsa do produkcji może doprowadzić do zbyt silnego związania wody, przez co wędlina będzie „gumowata” i twarda.
Użycie zbyt dużej ilości tłuszczów powoduje m.in. rozluźnienie struktury i wyrób staje się miękki, piankowaty, pozostawia posmak tłuszczu po podgrzaniu.
Natomiast jeżeli jest zbyt duża ilość wody, to może to doprowadzić do marszczenia się osłonek, rozluźnienia struktury, a podczas ogrzewania do dużych wycieków.

Z założenia miał to być niedrogi produkt, do którego produkcji używano gorszej jakości surowców. A co za tym idzie, miał być atrakcyjny cenowo.
Te czasy już minęły, teraz na półkach sklepowych królują parówki z szynki.
Oczywiście przedział cenowy parówek jest bardzo zróżnicowany, od kilku do kilkudziesięciu złotych za kilogram. Nie ma co się oszukiwać, że cena zależy od użytego surowca.

Większość parówek produkuje się z MOM-u czyli Mięsa Oddzielonego Mechanicznie.

W czasie rozbioru np. kurczaków zostają takie elementy jak korpusy, szyje czy też skrzydła. Ciężko jest odzyskać z nich mięso przy pomocy ręcznej obróbki (pracochłonne i nieopłacalne). Dlatego stosuje się specjalne separatory, które robią to automatycznie.  Elementy kostno-mięsne umieszczone w tym urządzeniu rozdrabniane są na drobniejsze frakcje. Dzięki sitom grubsze elementy takie jak kości są zatrzymywane i usuwane jako odpad, a pozostała drobniejsza mieszanina mięsa, tłuszczu, skórek i zmielonych kości to właśnie MOM.

Surowiec ten jest nietrwały mikrobiologicznie i szybko ulega zepsuciu, dlatego stosuje się dodatek przeciwutleniaczy w celu utrzymania jego odpowiedniej jakości. Można go produkować z elementów wieprzowych czy też drobiowych.
Najtańsze parówki jako główny składnik posiadają mięso oddzielone mechanicznie, ponieważ koszt jego wytwarzania jest najniższy.
MOM stosuje się także przy produkcji wyrobów garmażeryjnych, dań gotowych i pasztetów.

JAK WYGLĄDA KWESTIA Z DROŻSZYMI PARÓWKAMI?

Droższe jako główny składnik posiadają elementy mięsne, te najdroższe są produkowane z mięsa z szynki, schabu lub filetów drobiowych. Te ze średniej półki do produkcji mają zastosowane drobne mięso wieprzowe lub drobiowe.

Oczywiście cena ceną, ale koniecznie sprawdzajcie, ile produktu mięsnego znajduje się w danej parówce. Nawet te znane i popularne marki mają w swoim składzie tylko 40% mięsa i często dodatek MOM-u.

Co jeszcze możemy znaleźć w naszych parówkach?
Zazwyczaj na drugim miejscu znajduje się woda, następnie tłuszcz, skórki (drobiowe lub wieprzowe) i często jeszcze wiele innych dodatków (składniki poprawiające konsystencje, stabilizatory, aromaty, wzmacniacze smaku i przyprawy).

DOBRE RADY PODCZAS ZAKUPÓW

Jeżeli wybieracie parówki z cielęciną, zwróćcie uwagę, ile procent cielęciny znajduje się w produkcie, często to zabieg marketingowy i cielęciny jest tylko kilka procent w produkcie.

Czy kupując parówki dla dzieci kierujecie się kolorowymi grafikami z postaciami np. z bajek? Producenci sugerują nam, że są to produkty przeznaczone dla dzieci. Ale uwaga! Zapoznajcie się z wykazem składników, ponieważ często parówki „dla dzieci” mają bardziej niekorzystny skład i zawierają często MOM.

Jeżeli chcecie wybrać produkt najlepszej jakości to powinniście się kierować zasadą clean lable (czysta etykieta), czyli im krótszy i bardziej przejrzysty wykaz składników na etykiecie, tym lepiej.

Podsumowując, czy unikać parówek?
Oczywiście, że nie ale należy pamiętać o zapoznaniu się przed zakupem z etykietą i podjąć przemyślaną decyzję. Jak to wszędzie bywa mamy produkty o gorszej i lepszej jakości. W jednych użyto surowca nieuznawanego za mięso (MOM) a w drugich wysokiej jakości mięsa. Nie kierujmy się reklamami, znaną nazwą i kolorowymi etykietami tylko wykazem składników. Nasze uprzedzenia często są związane z opiniami ludzi, którzy zarażają nas swoją niechęcią do takich produktów. Dokonujcie własnych wyborów i czytajcie etykiety.